Posłuchaj

fragmentów

 

Styczniowy koncert muzyki poważnej upłynął nam pod znakiem

muzyki amerykańskiej. Piosenki wykonane przez solistę Filharmonii

Śląskiej przy akompaniamencie trąbki oraz instrumentów

klawiszowych przedłużyły magiczny świąteczny nastrój.

 

Zapoznaliśmy się z trudnym słowem – minstrel. Był to średniowieczny wędrowny muzyk-instrumentalista. A co minstrel ma wspólnego

z muzyką amerykańską? Okazało się, że minstrele znaleźli swych

nieświadomych naśladowców na początku XIX wieku w Stanach

Zjednoczonych Ameryki Północnej. Emigranci i czarni niewolnicy

przemierzając wielkie obszary, przy akompaniamencie przywiezionych

ze sobą bądź na miejscu wykonanych instrumentów tworzyli muzykę,

która była odskocznią od codziennych trosk i ciężkiej pracy oraz dała

początek tzw. „czarnej muzyce”.

 

Koncert rozpoczął się od wykonania jednej z najbardziej popularnych

piosenek anglosaskiej pop kultury przypominanej rokrocznie w okresie

Świąt Bożego Narodzenia – „White Christmas”. Następnie znana

i lubiana przez dzieci „Santa Claus is coming to Town”. Jednak pełen

aplauz całej sali zyskały dwa kolejne utwory: „Let It Snow” oraz

„Jingle Bells” – śpiewali wszyscy, świetnie się przy tym bawiąc.

 

Uzupełnieniem piosenek o tematyce świątecznej były piosenki

patriotyczne bądź takie, które mają swoje korzenie w innych krajach,

np. „Old McDonalds”, „Yellow River”, „O, Susane” czy popularna

„Glory, Glory Alleluja”.